Kochana Matko, smutna nowina

Kochana Matko, smutna nowina, Bo już postradasz Twojego Syna, Pożegnać Cię muszę pierwej nim się ruszę, Stąd na męki i na katusze.

Zstąpiłem z nieba dla tej przyczyny, Bym dług wypłacił za ludzkie winy Tyś dla tego dzieła Mnie Matko zrodziła Abyś na zbawienie patrzyła.

W czartowskiej ludzie jęczą niewoli Skąd się uwolnić żaden nie zdoli Aż Ja życie stracę i dług krwią wypłacę Dam prawo w niebieskie pałace.

Już, już nadchodzi ten okup drogi Już są gotowe: krzyż, gwoździe, głogi Rózg, biczów niemało, na to moje Ciało Za dług ludzki, by się dość stało. Maryjo, Matko. żegnam Twe serce Które Mnie, Syna, kochało wielce, Za te życzliwości i wszystkie miłości
Dziękując z mojej przychylności.